Jak Polska może wyprzedzić Europę w mobilności miejskiej? Bez tych zmian nie będzie to możliwe
Blog Post
Krzysztof Urban, General Manager Freenow by Lyft w Polsce
Rynek mobilności w Polsce jest dziś w bardzo ciekawym momencie. Przejazdy zamawiane przez aplikację stały się dla wielu osób naturalną częścią codziennego poruszania się po mieście. Kierowcy działają w coraz bardziej profesjonalnym środowisku, a platformy nie konkurują już wyłącznie ceną. Coraz większe znaczenie mają jakość usługi, bezpieczeństwo, dostępność kierowców i technologia, która stoi za całym doświadczeniem użytkownika.Patrzę na ten rynek z perspektywy Freenow by Lyft, ale też szerzej, jako na część większej zmiany w miejskim transporcie. Ta zmiana nie wydarzy się jednego dnia. Nie będzie jednego momentu, w którym wszystko nagle stanie się autonomiczne, elektryczne i idealnie zintegrowane. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz stopniowej, konsekwentnej ewolucji. I właśnie ta ewolucja wydaje mi się dziś najważniejsza.
Większa skala ma znaczenie
Połączenie Freenow z Lyft to dla nas ważny etap. Nie chodzi jednak wyłącznie o zmianę właścicielską czy nową nazwę. Z punktu widzenia rynku najważniejsze jest to, że większa skala daje większe możliwości technologiczne i operacyjne.
W mobilności bardzo wiele dzieje się w tle. Użytkownik widzi aplikację, cenę, czas oczekiwania i samochód, który przyjeżdża pod wskazany adres. Za tym prostym doświadczeniem stoją jednak algorytmy, przewidywanie popytu, zarządzanie dostępnością kierowców, dynamiczne ceny i narzędzia, które pomagają lepiej dopasować podaż do realnych potrzeb miasta. Ważna jest też codzienna praca z kierowcami: od rekrutacji i weryfikacji po wspieranie jakości przejazdów.
To właśnie w tych obszarach większa skala może przynieść najwięcej korzyści. Dążymy do jednej platformy, która docelowo będzie działać pod jedną marką. Już teraz możemy korzystać z doświadczeń organizacji, która na innych rynkach mierzyła się już z podobnymi wyzwaniami. Dla pasażera efekt powinien być prosty: bardziej przewidywalna usługa, większa dostępność przejazdów i sprawniej działająca aplikacja. Dla kierowcy: lepsze narzędzia i większa szansa na efektywne wykorzystanie czasu pracy.
Polska jest gotowa na autonomiczne rozwiązania szybciej, niż zakładamy
Często słyszymy, że Europa ostrożnie podchodzi do technologii autonomicznych. To prawda, zwłaszcza w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi czy Azją, gdzie takie rozwiązania już funkcjonują. Jednocześnie uważam, że Europa nie będzie mogła długo pozostawać poza tym trendem.
Polska ma w tym kontekście spory potencjał. Jesteśmy rynkiem, który bardzo szybko przyjmuje nowe rozwiązania cyfrowe i w wielu obszarach wyprzedza inne kraje europejskie. Widać to nie tylko w płatnościach cyfrowych czy korzystaniu z aplikacji transportowych, ale też w cyfryzacji usług publicznych, takich jak mObywatel czy e-recepty. Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których cyfrowy portfel dokumentów stał się rozwiązaniem powszechnym i równoważnym z tradycyjnym dowodem osobistym. Inny przykład to płatności online. Ponad 70 proc. przejazdów taxi w naszym kraju jest zamawianych przez aplikację, podczas gdy średnia europejska wynosi około 50 proc. To pokazuje, że użytkownicy są już przyzwyczajeni do cyfrowego modelu mobilności i pozycjonuje Polskę jako jeden z europejskich punktów odniesienia w budowaniu nowoczesnego, cyfrowego społeczeństwa.
Duże aglomeracje, takie jak Warszawa, mają cechy, które sprzyjają rozwojowi nowych usług transportowych. Jest duże zapotrzebowanie na przejazdy, w tym biznesowe, wysoka gęstość zamówień i naturalna potrzeba sprawnego przemieszczania się. To nie znaczy, że autonomiczne samochody za chwilę staną się codziennością na polskich ulicach. Tego typu zmiana wymaga regulacji, testów, zaufania społecznego i bardzo odpowiedzialnego podejścia do bezpieczeństwa. Najbardziej realny wydaje się model hybrydowy, w którym autonomiczne pojazdy będą współistnieć z przejazdami realizowanymi przez kierowców i uzupełniać je tam, gdzie najlepiej odpowiadają na potrzeby użytkowników.
Mobilność będzie coraz mocniej oparta na danych, automatyzacji i inteligentnym zarządzaniu ruchem. Ten kierunek widać już dziś w działaniach Freenow by Lyft. W ramach strategicznego partnerstwa z Baidu Apollo Go planujemy wdrożenie autonomicznych pojazdów RT6 w Wielkiej Brytanii. Nasze pierwsze pojazdy dotarły już do Londynu, gdzie przed startem pilotażu przejdą szczegółową walidację bezpieczeństwa, inspekcje, a następnie mapowanie i testy z udziałem kierowcy, zanim usługa wejdzie w fazę komercjalizacji. Ta technologia dociera już zatem do Europy, ale pytanie brzmi jak szybko nadążą za nią regulacje, które pozwolą na wdrożenie jej w sposób odpowiedzialny i skalowalny.
Bezpieczeństwo jest fundamentem, nie dodatkiem
W przewozach aplikacyjnych przez długi czas najwięcej mówiło się o cenie i czasie oczekiwania. Dziś użytkownicy patrzą szerzej. Chcą, aby przejazd był nie tylko szybki i wygodny, ale też bezpieczny, przewidywalny i zgodny z określonym standardem.
Dla mnie bezpieczeństwo jest jednym z najważniejszych elementów zaufania do platformy. Nie da się go sprowadzić do jednego procesu czy jednej funkcji w aplikacji. To cały system działań, od weryfikacji tożsamości kierowców i dokumentów, przez kontrolę jakości pojazdów, po analizę ocen, komentarzy i zgłoszeń od pasażerów.
Znaczenie mają także pozornie drobne sygnały. Styl jazdy, liczba anulacji, stan samochodu, sposób komunikacji z pasażerem. Jeden komentarz nie zawsze musi oznaczać problem, ale kumulujące się sygnały powinny prowadzić do reakcji. We Freenow oznacza to m.in. bieżące monitorowanie ocen, komentarzy i anulacji, prewencyjne blokowanie kierowców po zgłoszeniach krytycznych oraz system „żółtych kartek” za powtarzające się problemy jakościowe. Mamy narzędzia, które pozwalają nam działać szybko w sytuacjach krytycznych i konsekwentnie w przypadku problemów jakościowych.
To szczególnie ważne dla klientów biznesowych. W tym segmencie liczy się nie tylko dostępność przejazdu, ale też jakość i standard. Firmy chcą mieć pewność, że ich pracownicy korzystają z usługi, która jest wygodna, wysokiej jakości i bezpieczna, dlatego niedawno wprowadziliśmy usługę Comfort Biznes adresując te potrzeby.
Rynek flotowy w Polsce potrzebuje bardziej przejrzystych zasad
Technologia sama nie uporządkuje rynku. Potrzebne są także jasne i możliwe do egzekwowania zasady wynikające z przepisów prawa. W Polsce to szczególnie ważne, bo dużą rolę odgrywają firmy flotowe. Wielu kierowców zatrudnionych jest właśnie w ten sposób.
To model, który ma swoje uzasadnienie biznesowe i operacyjne. Problem pojawia się wtedy, gdy odpowiedzialność poszczególnych uczestników rynku nie jest rozłożona w sposób wystarczająco przejrzysty. Platformy pośredniczące, takie jak nasza, mają zdefiniowane obowiązki i wysokie kary, natomiast rola firm flotowych nadal nie jest opisana tak precyzyjnie, jak powinna.
Drugi obszar to cyfryzacja danych. Dziś informacje o licencjach, kierowcach i pojazdach są rozproszone. Brakuje jednego, łatwo dostępnego systemu, który pozwalałby sprawdzać uczestników rynku w sposób szybki i skuteczny.
Moim zdaniem cyfrowy, ogólnopolski rejestr firm taxi, kierowców taxi i samochodów zgłoszonych jako taksówki byłby dużym krokiem w stronę większej przejrzystości. Skorzystaliby na tym pasażerowie, platformy, kierowcy, floty i regulatorzy. Rynek, który działa w czasie rzeczywistym, potrzebuje narzędzi, które również działają w czasie rzeczywistym.
Mobilność w Polsce będzie się zmieniać
Będzie bardziej cyfrowa, lepiej zintegrowana, coraz mocniej oparta na danych i stopniowo bardziej zautomatyzowana. Potrzebujemy jasnych zasad dla testowania i wdrażania pojazdów autonomicznych, możliwości prowadzenia pilotaży w realnych warunkach miejskich, przejrzystych regulacji dla całego rynku oraz narzędzi, które pozwolą skutecznie egzekwować jakość i bezpieczeństwo usług.
Nie wierzę w jedną prostą odpowiedź na wszystkie wyzwania miejskiego transportu. Wierzę za to w konsekwentne ulepszanie systemu, w którym każda ze stron ma swoją rolę. Platformy muszą inwestować w technologię i jakość. Regulatorzy muszą tworzyć jasne i egzekwowalne zasady. Kierowcy powinni mieć narzędzia do efektywnej pracy. Użytkownicy powinni dostawać usługę, która jest wygodna, bezpieczna i przewidywalna.
To właśnie taka zmiana, mniej spektakularna niż wielkie zapowiedzi, ale bardziej realna, może sprawić, że Polska stanie się jednym z najbardziej innowacyjnych rynków mobilności miejskiej w Europie.
.jpg&w=3840&q=50)